Rozprawka na maturze rozszerzonej: dlaczego sama znajomość lektur to za mało?
Wybór matury rozszerzonej z języka polskiego to odważny, ale i bardzo opłacalny krok. Wymaga on znajomości dodatkowej puli lektur, takich jak fragmenty „Odysei” i „Boskiej Komedii”, „Hamlet”, „Kordian”, „Pani Bovary”, „Szewcy”, „Mistrz i Małgorzata”, „Mała Apokalipsa” czy utwory Schulza i Mrożka. Jednak sama znajomość tych tekstów, nawet perfekcyjna, nie gwarantuje sukcesu. Wiele prac ocenianych jest na przysłowiowe „zero” z jednego prostego powodu: argumenty uczniów są niefunkcjonalne.
Co oznacza „niefunkcjonalny argument”?
Tematy na poziomie rozszerzonym często zawierają pytania o funkcję danego zjawiska. Przykładowo: „Jaką funkcję może pełnić groteskowe przedstawienie bohatera?”.
Maturzyści wpadają tu w pułapkę streszczania. Piszą na przykład: „W Ferdydurke 30-letni Józio zostaje zabrany przez profesora Pimkę do szkoły i jest traktowany jak uczeń. Sytuacja ta jest groteskowa”. Taki zapis udowadnia jedynie, że uczeń zna fabułę utworu i wie, że występuje w nim groteska. Nie odpowiada jednak na pytanie o to, jaką FUNKCJĘ pełni ten zabieg! Autor nie wymyśla takich sytuacji dla żartu – mają one wywołać w czytelniku refleksję.
Jak poprawnie sformułować argument o funkcji?
Aby argument był punktowany, musi wyjaśniać głębszy sens. Spójrzmy na rozbudowaną wersję analizy tej samej sceny: „Umieszczenie trzydziestoletniego Józia w roli ucznia groteskowo podważa oczywistość jego dorosłości. Rozbieżność ta pokazuje, że cudzy osąd potrafi ograniczać samodzielność człowieka. Groteska odsłania tu ukrytą przemoc psychiczną, zakamuflowaną pod pozorem działań wychowawczych”. Taki zapis pokazuje, dlaczego autor użył deformacji i co chciał za jej pomocą ujawnić. Zwraca uwagę na mechanizm podporządkowania człowieka poprzez narzucenie mu niechcianej roli.
Trening Wnioskowania: Pusty Garnitur Bułhakowa
Innym genialnym przykładem jest scena z „Mistrza i Małgorzaty”, w której obowiązki urzędnicze wykonuje… pusty garnitur. Zadajmy sobie pytanie: co ta sytuacja pozwala nam dostrzec w funkcjonowaniu radzieckich instytucji lat 30. XX wieku? Skoro garnitur z powodzeniem zastępuje pracownika, oznacza to, że aparatowi stalinowskiemu człowiek jako istota czująca i myśląca nie jest w ogóle potrzebny. Wystarczy mu trybik bezrefleksyjnie wykonujący rozkazy. Groteskowa, pozornie zabawna scena demaskuje przerażający totalitaryzm i bezduszność sowieckiej biurokracji.
Zestawiając te dwie powieści, można dojść do błyskotliwego wniosku: u Gombrowicza człowieka ogranicza narzucona mu społecznie rola (Forma), z kolei u Bułhakowa człowieka całkowicie zastępuje i spłyca mechanizm totalitarnej instytucji.
Jeśli chcesz opanować sztukę rozkładania tematów maturalnych na czynniki pierwsze i budowania silnych, wzbogaconych o konteksty argumentów, przestań streszczać fabułę, a zacznij pytać o ukryte intencje twórców! Wnioskowanie to najważniejsza broń na maturze rozszerzonej.
